Raport z laboratorium może przynieść odpowiedź, ale może też pozostawić otwarte pytanie. Przed rozmową z lekarzem warto poznać różnicę między wykryciem zmiany w DNA a wyjaśnieniem, co ta zmiana oznacza dla konkretnej osoby.
DNA mitochondrialne i jądrowe: dlaczego lekarz rozważa oba?
Dwa raporty mogą mieć w tytule „diagnostyka chorób mitochondrialnych”, a opisywać inne badania. O tym, co rzeczywiście sprawdzono, mówią nazwy analizowanych genów, rodzaje wykrywanych zmian i materiał użyty przez laboratorium.
Dwie biblioteki instrukcji w jednej komórce
Większość materiału genetycznego człowieka znajduje się w jądrze komórkowym. Niewielka część jest przechowywana w mitochondriach. Te dwa zbiory instrukcji muszą ze sobą współpracować. Dobrym przykładem jest wytwarzanie energii w procesie fosforylacji oksydacyjnej: niektóre białka potrzebne do jego przebiegu powstają według zapisu w mitochondrialnym DNA, inne według zapisu w DNA jądrowym. Ponadto jądro zawiera instrukcje potrzebne do kopiowania i utrzymywania samego mitochondrialnego DNA. Dlatego zaburzenie pracy mitochondriów może mieć źródło w obu częściach komórki.
Ta zależność wyjaśnia pozorną sprzeczność w dokumentacji. Lekarz może nadal rozważać pierwotną chorobę mitochondrialną, chociaż laboratorium nie znalazło przyczyny w genomie mitochondrialnym. Pytanie może wówczas dotyczyć genu jądrowego powiązanego z objawami. Możliwa jest też sytuacja odwrotna: długa lista prawidłowo odczytanych genów jądrowych nie mówi, czy dokładnie zbadano mtDNA. W raporcie warto szukać osobnej informacji o takim zakresie, zamiast wyprowadzać wniosek z liczby stron wyniku.
Jak czytać nazwę zleconego testu
Wyobraź sobie rodzinę, która przynosi dwa dokumenty. W pierwszym napisano, że w materiale z krwi nie wykryto określonej zmiany w mitochondrialnym DNA. W drugim opisano analizę panelu kilkudziesięciu genów jądrowych. Oba wyniki mogą być prawidłowe, choć każde laboratorium odpowiedziało na inne pytanie. Pierwszy test mógł dotyczyć tylko wskazanego wariantu. Drugi mógł nie obejmować genów, o które pyta obecnie specjalista. Przed kolejnym pobraniem warto więc odtworzyć treść pierwszego zlecenia i przeczytać załącznik metodyczny.
Ważne rozróżnienie dotyczy także rodzaju zmiany. Zastąpienie jednej litery zapisu nie jest tym samym co utrata większego fragmentu DNA. Zdolność metody do znalezienia jednego rodzaju nie musi obejmować drugiego. W mtDNA dodatkowo ważny jest udział kopii zawierających zmianę. W tym samym organizmie udział ten może się różnić pomiędzy tkankami; ujemny wynik próbki krwi nie ma więc jednakowego znaczenia w każdej sytuacji klinicznej. O zasadności szukania dalej rozstrzyga obraz choroby i wiedza o możliwościach zastosowanej techniki.
Dlaczego lekarz pyta o rodziców i rodzeństwo
Wywiad rodzinny może pomóc wybrać kierunek diagnostyki, ale nie zastępuje badania genetycznego. Jeżeli podobne problemy występują u krewnych po stronie mamy, specjalista może zwrócić uwagę na mtDNA, zwykle przekazywane przez matkę. Brak takiej historii niczego samodzielnie nie rozstrzyga. Nie każdy krewny ma ten sam zestaw objawów, a pojedynczy ubytek mtDNA może powstać po raz pierwszy u osoby chorej. Z kolei niektóre choroby zależne od genów jądrowych ujawniają się u dziecka mimo zdrowia obojga rodziców.
Jeśli masz zgodę bliskiego, przydatniejsza od ogólnego określenia „to samo co u mnie” będzie kopia jego wyniku z nazwą genu i dokładnym opisem zmiany. Zdarza się, że podobny niedosłuch albo podobne trudności mięśniowe mają inne przyczyny u dwóch osób. W dokumentacji warto oddzielić pokrewieństwo biologiczne, wiek początku dolegliwości i potwierdzone rozpoznania od rodzinnych przypuszczeń. Gdy ktoś nie był badany albo informacja jest niedostępna, tak właśnie można zapisać ją na potrzeby rozmowy.
Co ma zmienić wynik
Najbardziej użyteczne pytanie przed badaniem brzmi: „Które z możliwych wyjaśnień oceniamy i co zrobimy z każdą odpowiedzią?”. Rozpoznanie genetyczne może mieć znaczenie dla kontroli narządowych, dla krewnych albo dla planowania rodziny. Czasem wynik przynosi natomiast zmianę o niepewnym znaczeniu. Nie ma wówczas podstaw do uznania jej automatycznie za wyjaśnienie objawów. Zespół zestawia wynik z przebiegiem choroby, sposobem dziedziczenia danego zaburzenia i pozostałymi badaniami. Nadal można i należy zajmować się dolegliwościami, nawet kiedy ich przyczyna nie została ustalona.
Po konsultacji spróbuj krótko opisać własnymi słowami trzy rzeczy: czy chodziło o DNA jądrowe, mitochondrialne czy oba; jaki materiał zbadano; kto omówi znaczenie odpowiedzi. Jeżeli nadal nie wiadomo, czy laboratorium analizowało np. większe ubytki albo określony gen, poproś o odniesienie do konkretnego fragmentu raportu. Taka informacja przyda się również po latach, gdy zakres metod lub obraz kliniczny się zmienią. Zachowanie oryginalnego dokumentu pomaga kolejnemu lekarzowi odróżnić pytania już rozstrzygnięte od tych, które pozostają otwarte.
Piśmiennictwo
- Mavraki E. i wsp., Genetic testing for mitochondrial disease: the United Kingdom best practice guidelines, European Journal of Human Genetics, 2023. Wytyczne omawiają odrębną analizę genomów mitochondrialnego i jądrowego, typy wariantów oraz dobór materiału.
- Chinnery P.F., Primary Mitochondrial Disorders Overview, GeneReviews, aktualizacja 2021. Rozdział wyjaśnia genetyczne przyczyny pierwotnych chorób mitochondrialnych i różne modele dziedziczenia.
Aby omówić objawy i wskazania do dalszej diagnostyki, umów konsultację lekarską w Schellmed.
Dlaczego ujemny wynik badania mtDNA z krwi może wymagać omówienia z genetykiem?
Wynik „nie wykryto” ma znaczenie tylko w granicach tego, czego szukano w danej próbce. Jego omówienie może zarówno zakończyć określony kierunek diagnostyki, jak i ujawnić pytanie, na które wykonany test nie mógł odpowiedzieć.
Co dokładnie było ujemne
Wyobraź sobie odpis wyniku zawierający wyłącznie zdanie o braku zmian w mitochondrialnym DNA. Nie wiemy jeszcze, czy badanie objęło jeden częsty wariant, całą sekwencję, czy również większe ubytki fragmentów DNA. Nie znamy też granicy, od której laboratorium wiarygodnie wykrywa niewielką ilość zmutowanych kopii wśród prawidłowych. Dlatego kluczowe bywa odzyskanie całego oryginalnego raportu, łącznie z opisem metody. Prawidłowa odpowiedź na wąskie pytanie ma wartość, lecz nie staje się z tego powodu odpowiedzią na wszystkie pytania o przyczynę objawów.
Osobną sprawą jest nazwa próbki. Jeśli użyto krwi, wynik opisuje materiał uzyskany z krwi. W niektórych sytuacjach to właściwy i bardzo użyteczny materiał pierwszego wyboru. Jeżeli natomiast lekarz podejrzewa chorobę związaną z wariantem występującym w tej tkance na niskim poziomie, prawdopodobieństwo przeoczenia zmiany może być większe. Zależy to od rodzaju wariantu, obrazu klinicznego i wieku pacjenta. Wynik najlepiej czytać razem z informacją o tym, jakie rozpoznanie podejrzewano przed pobraniem.
Kiedy wiek i tkanka mają znaczenie
Dobrze opisanym przykładem jest wariant m.3243A>G. W leukocytach jego udział może z wiekiem maleć. U niektórych osób poszukiwanie go w materiale pochodzącym z innych komórek, na przykład w osadzie moczu, może być bardziej informacyjne. Nie jest to jednak zamiana „gorszego” badania na „lepsze” dla każdego pacjenta. Osad moczu do diagnostyki genetycznej i zwykłe badanie ogólne moczu to różne procedury, wymagające odmiennych metod oraz zlecenia. Prawidłowy wynik ogólnego badania moczu nie dostarcza informacji o obecności tego wariantu.
Inna sytuacja dotyczy niektórych dużych delecji mtDNA. U dorosłego z powoli postępującym ograniczeniem ruchów oczu utrata fragmentu mtDNA może być trudna do wykrycia we krwi. Ośrodek specjalistyczny może rozważyć odpowiednio dobrany materiał tkankowy, ale za pobraniem mięśnia musi przemawiać konkretna korzyść. Nie jest ono rutynowym następnym krokiem po każdym ujemnym teście z krwi. Lekarz porównuje wartość oczekiwanej informacji z inwazyjnością procedury i z możliwościami mniej obciążających metod.
Czy podejrzenie kliniczne nadal jest uzasadnione
Sam brak rozpoznania nie zwiększa prawdopodobieństwa choroby mitochondrialnej. Lekarz sprawdza, czy objawy, ich przebieg i wyniki badań narządowych rzeczywiście wspierają ten kierunek. Na przykład nowa dokumentacja okulistyczna albo potwierdzone rozpoznanie u bliskiego krewnego mogą istotnie zmienić ocenę. Z kolei inne schorzenie, które dobrze wyjaśnia przebieg objawów, może sprawić, że kolejne testy mtDNA niewiele wniosą. Diagnostyka różnicowa jest rzeczywistą częścią pracy lekarza, a nie przeszkodą w uzyskaniu „dokładniejszego” badania.
Wiele pierwotnych chorób mitochondrialnych ma przyczynę w DNA jądrowym. Jeśli zbadano wyłącznie mtDNA, pytanie o odpowiednie geny jądrowe może pozostać otwarte. Znaczenie ma jednak wybór genów i metody na podstawie konkretnego obrazu choroby, a nie sam fakt, że istnieje jeszcze jakiś dostępny test. Przykładowo innego podejścia może potrzebować dziecko z zaburzeniami rozwoju i zmienionym obrazem rezonansu, a innego dorosły z powoli narastającą nietolerancją wysiłku. Tego wyboru nie da się dokonać przez porównanie długości ofert laboratoriów.
Co powinno pozostać w dokumentacji
W praktyce dobrze jest sformułować z lekarzem dwie odpowiedzi. Pierwsza dotyczy tego, które rozpoznanie po wykonanym badaniu stało się mniej prawdopodobne. Druga dotyczy konkretnej informacji, która uzasadniałaby zmianę planu w przyszłości. Może nią być wynik badania krewnego, nowy objaw o znaczeniu klinicznym albo możliwość dokładniejszej analizy materiału już pobranego. Zamiast powtarzać identyczny test w innym miejscu, warto sprawdzić, jak podobny byłby jego zakres i jaki wynik mógłby zmienić decyzję.
Jeśli dalszego badania aktualnie nie zaplanowano, można mimo to ustalić, kto zajmie się obecnymi dolegliwościami i kiedy należy wrócić na ocenę. Ujemny wynik genetyczny nie oznacza, że objawy są wyobrażone ani że pacjent musi sam znaleźć brakujący test. Czasem najtrafniejszym kolejnym krokiem jest kontrola konkretnego narządu, weryfikacja dotychczasowej dokumentacji lub zajęcie się bardziej prawdopodobną przyczyną. Odpowiedź na te pytania pozwala odłożyć wynik do teczki z jasnym zapisem jego rzeczywistego znaczenia.
Piśmiennictwo
- Mavraki E. i wsp., Genetic testing for mitochondrial disease: the United Kingdom best practice guidelines, European Journal of Human Genetics, 2023. Omówiono ograniczenia krwi, znaczenie materiału z innych tkanek i kryteria rozważania kolejnych badań.
- Chinnery P.F., Primary Mitochondrial Disorders Overview, GeneReviews, aktualizacja 2021. Przegląd przedstawia diagnostykę zależną od obrazu choroby oraz przyczyny w genach jądrowych.
Aby omówić objawy i wskazania do dalszej diagnostyki, umów konsultację lekarską w Schellmed.
VUS w raporcie genetycznym: co wiadomo, a czego nadal nie wiadomo?
Skrót VUS oznacza wariant o niepewnym znaczeniu. Laboratorium znalazło zmianę zapisu DNA, lecz dostępne dowody nie wystarczają do uznania jej za chorobotwórczą lub łagodną.
Wykrycie zmiany i rozpoznanie to odrębne odpowiedzi
Informacja o VUS może wyglądać bardzo precyzyjnie: raport podaje nazwę genu, pozycję i literę, która uległa zmianie. Taka dokładność odpowiada na pytanie o lokalizację wariantu. Nie odpowiada jeszcze na pytanie, czy wariant zaburza działanie białka oraz czy spowodował chorobę konkretnej osoby. Dotyczy to również genów ważnych dla mitochondriów. Osoba zdrowa może mieć warianty w tych samych genach co pacjent z rozpoznaną chorobą; nazwa genu nie określa skutku każdej możliwej zmiany w jego obrębie.
Klasyfikacja wykorzystuje kilka kategorii, od zmian łagodnych do chorobotwórczych. Kategoria niepewna nie oznacza „pół na pół” ani „łagodnej choroby”. Może oznaczać, że informacji jest za mało, że wyniki badań są sprzeczne lub że trudno przełożyć je na działanie wariantu u człowieka. Wiele takich zmian nigdy nie okaże się przyczyną objawów. W rozmowie z rodziną warto zachować pełne sformułowanie z raportu, zamiast zastępować je informacją „znaleziono gen choroby”.
Jakich dowodów może brakować
Przy klasyfikacji laboratorium bierze pod uwagę m.in. częstość zmiany w odpowiednich populacjach, wiarygodne dane o jej działaniu oraz występowanie w rodzinach. Program komputerowy przewidujący wpływ wariantu może podpowiadać kierunek analizy, ale sam zwykle nie dostarcza rozstrzygającego dowodu. Rzadkość zmiany także nie wystarcza. W każdym człowieku są rzadkie warianty, a brak wzmianki w popularnej wyszukiwarce może oznaczać po prostu, że dana zmiana była rzadko opisywana.
Ważny jest mechanizm konkretnego schorzenia. W chorobie recesywnej lekarz może zapytać, czy znaleziono także drugi istotny wariant w tym samym genie i na której kopii genu leży każda ze zmian. Nawet potwierdzenie układu na osobnych kopiach nie czyni automatycznie wariantu niepewnego patogennym. Z kolei w mtDNA informacje o materiale i heteroplazmii trzeba rozpatrywać według zasad właściwych dla wariantów mitochondrialnych. Dowodu z jednego typu choroby nie przenosi się bezpośrednio na wszystkie inne warianty z literami „VUS”.
Czy sprawdzać krewnych
Bywa, że genetyk proponuje określonym krewnym badanie pomocne w ustaleniu, jak zmiana występuje w rodzinie. To inne pytanie niż przewidywanie choroby u zdrowego członka rodziny. Na przykład ustalenie, od kogo dziecko otrzymało daną zmianę, może dołożyć jedną informację do oceny laboratoryjnej. Wynik u rodzica bez objawów nie przesądza sam o łagodności, jeśli objawy mogą pojawiać się później lub występować tylko u części osób. Takie badanie ma wartość wtedy, gdy wiadomo, jak wynik wpłynie na interpretację.
Decyzja o badaniu bliskich wymaga rozmowy o jego celu i o granicach odpowiedzi. W przeciwnym razie zdrowa osoba może wyjść z przekonaniem, że dowiedziała się, czy kiedyś zachoruje, choć zakres badania na to nie pozwala. Zespół może też uznać, że na razie badanie krewnych niczego nie rozstrzygnie. Wtedy warto skupić się na opisie objawów oraz na świadczeniach wynikających z aktualnego stanu zdrowia. Obowiązek wyjaśnienia pochodzenia choroby nie spoczywa na rodzinie.
Jak podejmować decyzje w czasie niepewności
Zasada interpretacji ACMG/AMP jest jednoznaczna: VUS nie powinien służyć jako podstawa decyzji klinicznej. Nie należy na jego podstawie samodzielnie zaczynać ani przerywać leczenia, zmieniać planów rozrodczych lub ogłaszać zdrowym krewnym rozpoznania choroby. Jednocześnie można niezależnie badać rzeczywiste objawy pacjenta i ustalać opiekę według przesłanek klinicznych. Jeśli objawy dotyczą słuchu, decyzja o badaniu słuchu może wynikać z dolegliwości, nawet gdy równocześnie w raporcie zapisano VUS.
Na koniec warto sprawdzić, kto jest odpowiedzialny za ewentualny ponowny kontakt i co powinno go uruchomić. Nowe dane o podobnych chorych albo lepsze badania funkcjonalne mogą zmienić ocenę wariantu, ale aktualizacja nie jest gwarantowana ani automatyczna w każdym laboratorium. Zachowaj oryginalny raport z datą i danymi laboratorium. Gdy otrzymasz nowszą wersję, poproś lekarza o porównanie dokładnej nazwy wariantu i uzasadnienia zmiany. Śledzenie internetowych ocen bez takiego odniesienia łatwo łączy dane dotyczące podobnie nazwanych, lecz odrębnych zmian.
Pomocne może być dopisanie do notatki konkretnego uzasadnienia z raportu: „brakuje wiarygodnych danych o wpływie na białko” albo „dane są sprzeczne”. Takie zdanie lepiej wyjaśnia rodzinie poziom niepewności niż odwołanie do pojedynczej opinii z bazy. Przy następnej rozmowie łatwiej wtedy sprawdzić, czy pojawił się właśnie ten brakujący dowód.
Piśmiennictwo
- Richards S. i wsp., Standards and guidelines for the interpretation of sequence variants, Genetics in Medicine, 2015. Standard przedstawia system klasyfikacji i zasadę niewykorzystywania VUS jako podstawy decyzji klinicznych.
- Deignan J.L. i wsp., Points to consider in the reevaluation and reanalysis of genomic test results, Genetics in Medicine, 2019. Stanowisko wyjaśnia ponowną ocenę wariantu w miarę pojawiania się nowych dowodów.
- Mavraki E. i wsp., Genetic testing for mitochondrial disease: the United Kingdom best practice guidelines, European Journal of Human Genetics, 2023. Opracowanie wskazuje kwestie specyficzne dla diagnostyki wariantów jądrowych i mitochondrialnych.
Aby omówić objawy i wskazania do dalszej diagnostyki, umów konsultację lekarską w Schellmed.
Czy znaczenie wariantu genetycznego może się zmienić z czasem?
Wynik genetyczny można ponownie ocenić, chociaż sam zapis DNA badanej osoby pozostaje taki sam. Z czasem zmieniają się informacje o wariancie, chorobie i samym pacjencie. Nie każda zmiana w wiedzy wymaga pobierania nowej próbki.
Co może się zmienić od pierwszego raportu
Kilka lat temu laboratorium mogło znać zmianę tylko z pojedynczego zgłoszenia. Dzisiaj może dysponować danymi z wielu rodzin, z badań nad funkcją białka lub z dokładniejszych baz populacyjnych. Wariant wcześniej niepewny może zyskać argumenty przemawiające za chorobotwórczością. Może również zostać uznany za prawdopodobnie łagodny, np. po wiarygodnej informacji, że występuje u zdrowych osób częściej, niż można byłoby oczekiwać dla danej choroby. Istnieje też możliwość, że dowody nadal nie wystarczą do rozstrzygnięcia.
Dowody nie są liczone jak głosy w plebiscycie. Kilka publikacji może opisywać tę samą rodzinę albo powtarzać tę samą pierwotną obserwację. Z kolei jedna dobrze zaprojektowana analiza może wyjaśnić, czy dany wariant rzeczywiście wpływa na mechanizm choroby. Ważny jest także związek genu z konkretną jednostką. Informacja, że gen pojawia się w badaniach naukowych, nie oznacza automatycznie, że każda zmiana w jego obrębie jest klinicznie istotna. Klasyfikację trzeba odczytywać wraz z jej uzasadnieniem.
Ponowna ocena wariantu a ponowna analiza danych
Przy ponownej ocenie wariantu laboratorium bada znaczenie zmiany już opisanej w raporcie. Przy ponownej analizie może wrócić do szerszego zbioru danych i zadać nowe pytanie. Na przykład od czasu badania opisano nowy związek genu z chorobą albo do objawów pacjenta dołączyła informacja, której poprzedni zespół nie znał. Te dwie procedury nie są identyczne, choć obie bywają potocznie nazywane „powtórzeniem wyniku”. Warto określić, o którą z nich chodzi, zanim ustali się koszty czy potrzebę wizyty.
Jeżeli w starym badaniu nie odczytano danej części DNA albo metoda nie wykrywała określonego rodzaju zmian, sama ponowna analiza nie odtworzy brakujących informacji. Dla przykładu poprawa oprogramowania nie zawsze zastąpi badanie mitochondrialnego DNA w odpowiednim materiale, gdy poprzednio analizowano wyłącznie część genomu jądrowego. W innych przypadkach nowa analiza z zachowanych danych może rzeczywiście wystarczyć. Znaczenie ma zakres i jakość pierwotnej procedury oraz zakres proponowanej aktualizacji.
Z jaką informacją wrócić do specjalisty
Najlepszym punktem odniesienia jest raport z datą, oznaczeniem laboratorium i dokładnym zapisem wariantu. Dodaj krótki opis tego, co się zmieniło: nowe rozpoznanie u krewnego, wynik jego badania, istotna zmiana obrazu klinicznego albo otrzymane od laboratorium powiadomienie. Nie wystarcza zrzut ekranu z publicznej bazy, na którym podobny ciąg liter ma inny kolor. Baza może prezentować kilka ocen, dokonanych w różnym czasie lub dla innej choroby, genu czy wersji transkryptu.
Dobrze jest porównać, czy w obu dokumentach chodzi o dokładnie ten sam wariant. Nawet jeśli identyfikacja się zgadza, nowa kategoria laboratoryjna nadal wymaga odniesienia do pacjenta. Zmiana klasyfikacji z niepewnej na prawdopodobnie chorobotwórczą może mieć inne konsekwencje w chorobie recesywnej wymagającej dwóch zmian niż w chorobie dominującej. Lekarz może potrzebować dodatkowego materiału rodzinnego lub konsultacji narządowej, zanim sformułuje rozpoznanie. Zmiana jednej rubryki w bazie nie jest równoznaczna ze zmianą leczenia.
Jak zorganizować dalszy kontakt
Laboratoria i poradnie mają różne zasady przechowywania danych, aktualizacji raportów oraz przesyłania powiadomień. Nie zakładaj, że każda nowa publikacja automatycznie spowoduje ponowną analizę i telefon do pacjenta. Warto zapytać, kto może wystąpić o aktualizację, jakie informacje warto wtedy podać i do kogo trafi nowy dokument. Jeżeli zmienił się adres lub lekarz prowadzący, ustalenie sposobu kontaktu ma praktyczne znaczenie. Brak wiadomości nie jest dowodem, że wariant na pewno oceniono ponownie.
Po otrzymaniu zmienionego raportu zachowaj obie wersje. Zanotuj, czy zmiana wpływa na opiekę, czy należy poinformować bliskich oraz jakie rozpoznania nadal są brane pod uwagę. Czasami nowa informacja pozwala zrezygnować z wcześniejszego podejrzenia; nie odbiera to ważności wcześniejszym dolegliwościom. W innych sytuacjach nadal nie ma odpowiedzi, lecz lekarz może wskazać, co byłoby wystarczającym powodem do kolejnej konsultacji. Takie ustalenie jest bardziej użyteczne niż samodzielne przeszukiwanie baz każdego miesiąca.
W razie kilku sprzecznych opinii poproś o wskazanie różnicy w dowodach, a nie o głosowanie, która placówka ma rację. Warto sprawdzić datę oceny oraz chorobę, dla której sklasyfikowano wariant. Jedna zmiana może być analizowana w różnych kontekstach klinicznych, a dwa podobne raporty nie zawsze odpowiadają na identyczne pytanie.
Piśmiennictwo
- Deignan J.L. i wsp., Points to consider in the reevaluation and reanalysis of genomic test results, Genetics in Medicine, 2019. Stanowisko ACMG odróżnia ponowną ocenę konkretnej zmiany od ponownej analizy danych i omawia przekazywanie zmienionych raportów.
- Richards S. i wsp., Standards and guidelines for the interpretation of sequence variants, Genetics in Medicine, 2015. Standard wskazuje rodzaje dowodów potrzebnych do uzasadnienia klasyfikacji wariantu.
Aby omówić objawy i wskazania do dalszej diagnostyki, umów konsultację lekarską w Schellmed.



